Stygmatia & Fuzer Ver & Zimno
(Oliwa Pub, Kraków)(28.02.2026)
Dużo czasu minęło od ostatnich moich odwiedzin Krakowa. Stęskniłem się za tym miastem i jego klimatem. Tym razem odwiedziłem Oliwę Pub, w której to tego wieczoru rozlał się gotycki klimat.
Scenę do wręcz idealnego mroku roznieśli Zimno (z Żor), Fuzer Ver (z Katowic) oraz Stygmatia (z Ostrowca Świetokrzyskiego). Było różnorodnie, klimatycznie i wyjątkowo…
Zapraszam
Zaczynając od początku… jakiś czas temu odezwała się do mnie kapela Stygmatia w osobie Krzyśka, który zaoferował swój muzyczny klimat na wspólny, potencjalny koncert. Od razu pomyślałem, że to jeden z tych pomysłów, które wręcz należy zrealizować. Od słowa, do słowa, wspólnymi siłami rozpoczęliśmy pracę nad pierwszym wspólnym gigiem. Podzieliliśmy się zadaniami, zakasaliśmy rękawy i ruszyliśmy do działania. Efektem tej dżentelmeńskiej umowy był sobotni koncert, który udał się wręcz genialnie!
Do wspólnego koncertowania zaprosiliśmy też zespół Zimno oraz Fuzer Ver, by dorzucili trochę swojego mroku i uroku.
Po dotarciu na miejsce, po drobnych turbulencjach, ekipa Stygmatii zaczęła swoją próbę dźwięku. Zarówno ich soundcheck, jak i pozostałych dwóch kapel przeszedł sprawnie, choć z kilkoma standardowymi psikusami od losu. Co by to była za próba dźwięku bez problemów?
Czas do rozpoczęcia koncertu nadszedł niespodziewanie szybko, nawet mimo chwilowego opóźnienia. Widownia stopniowo zaczęła się pojawiać i zapełniać miejsca pod sceną. Razem ze Stygmatią stanęliśmy jako pierwsi na bramce, przy okazji pogadaliśmy sobie trochę.
Pierwsi na scenie zagościli chłopaki z Zimna. Mimo chłodnej nazwy wzniecili niemały ogień pod sceną. Ich klimat był… zupełnie inny niż ten, z którym miałem styczność do tej pory. Brak perkusji, jedynie elektryk i bas, jako żywe instrumenty już sugerowały coś niespotykanego (przynajmniej dla mnie). Pierwsze dźwięki rozbrzmiały i chłopaki już mieli moją uwagę. Post Punkowy klimat jest dla mnie dość świeżym odkryciem, jednak chyba zagoszczę tu na nieco dłużej.
Po którymś z kolei utworze, usłyszałem coś co mnie zaintrygowało jeszcze bardziej. Co udało mi się później potwierdzić – do (co najmniej) jednego utworu chłopaki zainspirowali się Kombajnem Do Zbierania Kur Po Wioskach. Dla tych z Was, którzy kojarzą KDZKPW, możecie już się spodziewać, jaki klimat otworzył ten sobotni wieczór.
Setlista Zimno:
1. Wady
2. Bohater
3. Daj mi czas
4. Sam
5. Twoja twarz
6. To samo
7. Niebiańskie światło
8. Nowa gra
9. Wszystko dobrze
10. Jesień
11. Otwarte rany
12. Nie chcę
Drugi na scenie pojawił się katowicki zespół Fuzer Ver – grający Darkwave. Tu też brak żywej perkusji był dla mnie czymś niecodziennym. Z kobiecym wokalem zespół przedstawił zupełnie inny klimat niż Zimno, a mimo to wampirzy ogień wzniecił się jeszcze bardziej.
Wysokie partie wokalne przywiodły mi na myśl warszawski zespół ROS – klimatycznie bardzo zbliżone zespoły. Zarówno tu i tu pojawiły się w tekstach tematy bardzo ważne i istotne. U ROS’a był to temat depresji, natomiast Fuzer Ver napisali tekst o autyzmie.
Setlista Fuzer Ver:
1. Intro
2. City
3. Heroglobina
4. Johatsu
5. Postapo
6. Spectrum
7. Danse Macabre
8. Reich
9. Pavlovs Dogs
10. Topielica / Demonologia
Trzecim i ostatnim zespołem tego wieczoru była Stygmatia. Tu od początku zaczęło robić się mrocznie i klimatycznie. Na scenie pojawiły się czaszki a nawet klepsydra. Ciekawe co odliczała..?
Ponownie, tu też perkusja jedynie wybrzmiewała, bez fizycznej obecności. Co, tego wieczoru, zupełnie mi nie przeszkadzało. Choć dobrze jest widzieć fruwające pałki za garami i drgające talerze. To w przypadku tego wieczoru – ważniejszy był klimat i możliwość obcowania z trzema wyjątkowymi i interesującymi zespołami.
Setlista Stygmatia:
1. Proch
2. Wampiryczny System
3. Nagrobków Las
4. Obsydian
5. Szukam Cię
6. Ciemnia
7. Siekiera - Ludzie Wschodu
8. Znieczuleni
9. Desperacja
10. Daimonion - Torami Twojej Produkcji
Bis. Jak najdalej
Lubię chodzić na koncerty, na których znam brzmienie choć jednej kapeli. W przypadku tego wieczoru, moja znajomość była bardzo niska. I przyznam się szczerze, że nie żałuje. Bo bardzo miło dałem się zaskoczyć. Bliski mi jest gotycki klimat, a po tym wieczorze, stał się dla mnie jeszcze bliższy.
Czasem warto iść na koncert i nie znać do końca twórczości zespołu. Bywają takie koncerty, że można się bardzo zaskoczyć.
Tak bardzo skupiłem się na klimacie koncertu, że niemal wyleciał mi z głowy merch! A i z merchu sporo dobroci wpadło mi w łapki. Dwie EP’ki Zimno (jedną poddam pod recenzję), Debiutancki album Stygmatia (ta płyta też doczeka się recenzji) a przy okazji koszulki i parę innych gadżetów.
Podsumowując, jak już nie raz napisałem, koncerty był ciekawą i niezwykłą muzyczną ucztą, jaką miałem okazję przeżyć. Coś czuję, że będę wypatrywał kolejnych występów tych trzech zespołów w bliższej i dalszej przyszłości. Z chęcią odwiedzę ich jeszcze nie raz.
Tymczasem, to byłoby wszystko, co miałbym do powiedzenia na temat minionego koncertu. Widzimy się już niebawem…
Do usłyszenia i do następnego.
Ave.!




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz