piątek, 30 stycznia 2026

Słów kilka o: Inclusion - Nigdy Nie Byłem (2026)

Słów kilka o… Inclusion – Nigdy Nie Byłem
(25.01.2026)

Pod koniec stycznia 2026 roku krakowska formacja Inclusion podzieliła się ze swoimi fanami najnowszym utworem. Singiel zatytułowany Nigdy Nie Byłem jest kolejnym utworem w języku polskim w dorobku zespołu. 


Mamy do czynienia z pierwszym singlem zapowiadającym nadejście kolejnej płyty. Za produkcję odpowiada Andrzej Puczyński, który współpracował m.in. z Acid Drinkers, Proletaryat, The Materia czy KAT.

Zagłębmy się ponownie w świat Inclusion i poznajmy nową historię, którą piszą chłopaki… 

Zapraszam 

Utwór rozpoczyna się od motywu rodem z horroru. W tle słychać wycie wilka oraz bicie serca, co może znacząco zwiększyć tętno u słuchacza. Bardzo szybko jednak następuje zmiana narracji, ponieważ naraz odzywają się wszystkie instrumenty i dzieje się magia. 
Po wstawce instrumentalnej do głosu dochodzi Maciek. Na pierwszy rzut ucha mam dwojaki odbiór wokalu Maćka. Z jednej strony jest co coś nowego w twórczości Inclusion, z drugiej zaś coś mi tu nie współgra. Drugim (i na szczęście ostatnim) aspektem, który bardzo mnie zaskoczył, był fragment rapującego Maćka. Takiego zagrania stylistycznego się nie spodziewałem. Czy to jest dobre czy złe? Na pewno jest czymś innym (w moim odczuciu), a to na pewno idzie na plus. Czy złe? Nie sądzę. Dla mnie nie jest to złe.
Warstwa instrumentalna jest jednocześnie minimalistyczna, z zachowaniem surowości charakterystycznej dla zespołu. Na pewno na duży plus zasługuje linia melodyjna wokalu, która długo po słuchaniu utworu brzęczy między myślami. 


Zerknijmy teraz w tekst i spróbujmy się przekonać co Autor miał na myśli? 

Mam wrażenie, że w tekście bardzo trafnie odwzorowana jest iluzja świata, która nas otacza. Już na samym wstępnie słyszymy, że zarówno bohater, jak i wszyscy inni „błądzimy w świetle dnia(…)”. „Pozornie dobra iluzja życia(…)” - jest kolejnym idealnie wpadającym w punkt stwierdzeniem. Z jednej strony buduje bezpieczeństwo i stabilność. Z drugiej zaś potrafi solidnie zablokować i powstrzymać przed rozwojem osobistym. Bo żeby zacząć się rozwijać, wypadałoby najpierw rozwalić tę złudną bańkę iluzji i wyjść ze strefy komfortu. W tym miejscu zaczynam (mam nadzieję) rozumieć tytuł singla – Nigdy Nie Byłem. Pytanie, jakie się teraz pojawia to: Jaki, nasz bohater, nigdy nie był? Na tyle odważny, żeby spróbować? Czy na tyle ambitny, żeby zagryźć zęby i dalej żyć w iluzji? 
Kolejne wersy przywołują mi na myśl, że dla bohatera otaczający go świat jest tylko ciężkim snem, z którego niemal niemożliwym jest się wybudzić (dla bohatera). Można odnieść wrażenie, że bohater jest zrozpaczony bezsilnością, jaka go otacza i świadomość wszystkiego dookoła. Z jednej strony bezsilny, z drugiej przerażony, ale jednocześnie pełen nadziei, że: „Może przyjdzie taki dzień gdy znajdę sens i zacznę życie(…)”. Tu pojawia się ten moment, w którym bohater uświadamia sobie, jak wygląda jego ścieżka oraz to, że prawdziwy sens tej drogi czeka przed nim na odkrycie. A kiedy ta chwila nastanie… bezsilność i strach [przed nieznanym] roztrzaskają się na drobne kawałeczki, tracąc sens i rację bytu. Miejmy tylko nadzieję, że ten moment nadejdzie… w odpowiednim dla niego samego momencie. 


Utwór możesz posłuchać tutaj: Nigdy Nie Byłem


Podsumowanie: 

Uważam, że nowy singiel Inclusion poddaje pod dyskusję ważny aspekt życia. Jakim jest iluzja świata oraz walka z wewnętrznymi demonami, którą każdy z nas toczy dzień w dzień. Przed tym co musimy robić, a w głębi serca pragniemy – zwykle są to dwa różne aspekty. Gdzie chęć samorozwoju i samorealizacji zderza się z tym, co wypada bo… „co ludzie powiedzą?”. 
Jednocześnie podważają życie w iluzji, określając je mianem „ciężkiego snu”, co może mieć sporo racji w tym kontekście. 

Ciekawy temat, przy założeniu oczywiście, że nie pomyliłem się w analizie. Nie mniej sam tekst skłania do rozmyślań. Natomiast utwór całościowo na pewno wyróżnia się spośród muzycznego dorobku chłopaków.

Ciekaw jestem, jakie będzie brzmienie nadchodzącego krążka. Po takiej dawce, jak dziś omawiana… można się spodziewać wszystkiego… 

A tymczasem, zanim zakończę – zapraszam też na moje pozostałe spotkania z twórczością Inclusion: 

Wywiad pierwszy
Wywiad drugi

Recenzja albumu: The First Sound of Mars
Recenzja singla: Epicentrum
Recenzja singla: Hipotermia


Zachęcam do lektur recenzji oraz wywiadów, a tymczasem 
dziękuję za uwagę i
do następnego
Ave.! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także...

Słów kilka o: Inclusion - Nigdy Nie Byłem (2026)

Słów kilka o… Inclusion – Nigdy Nie Byłem (25.01.2026) Pod koniec stycznia 2026 roku krakowska formacja Inclusion podzieliła się ze swoimi f...

A to widziałeś..?