piątek, 9 października 2026

Relacja koncertowa

Moon of Nihil Tour
Dumb Moon x Negative Paradise x bazOOms
(Częstochowa, Muzyczna Meta, 3.10.2026)

Po dość długiej przerwie od koncertowania… zbyt długiej, czas nadrobić to niedopatrzenie. A skoro strona autorska już śmiga, III stopień fotografii w ZPAF’ie ukończony, czas wrócić do pracy! Tak oto dziś pojawia się długo, przeze mnie, wyczekiwana relacja koncertowa. A nie jest to byle jaka relacja z pierwszego, lepszego koncertu, ponieważ tego dnia przyjaciele z Dumb Moon rozpoczynają swoją trasę Moon of Nihil Tour! 


Przeżyjmy raz jeszcze ten wieczór pełen emocji i mocnych, acz klimatycznych dźwięków. 

Zapraszam 


Pierwszy koncert Moon of Nihil Tour miał miejsce w częstochowskim klubie Muzyczna Meta. Obok Dumb Moon, na scenie pojawiły się również dziewczyny z bazOOms oraz tajemniczy panowie z Negative Paradise. 


Pod klub zajechaliśmy wystarczająco wcześnie, by zdążyć przywitać się ze znajomymi oraz posłuchać chwilę próby dźwięku dziewczyn z bazOOms. 


W tak zwanym międzyczasie krótkie wymiany zdań, lekka gadka-szmatka czy wymiana pomysłów na dalszą bądź bliższą przyszłość. Czas ten minął bardzo szybko i bazOOms pojawiły się na scenie, by otworzyć wieczór swoimi grunge’owymi rytmami. 


Jak to już u mnie bywa – na koncerty zwykle jeżdżę w ciemno. Rzadko, bardzo rzadko słucham zespołów zanim zobaczę ich na żywo. Tak też było w przypadku bazOOms. Co prawda nazwa przewijała mi się przed oczami kilkukrotnie, to do tego wieczoru nie miałem okazji posłuchać „co w trawie piszczy?”. 


Dziewczyny zagrały ciekawy repertuar. Warstwa wokalna była przyjemna dla ucha. Muzycznie… nadal zastanawiamy się z moim uchem, ale jeszcze będzie niejedna okazja, by się przekonać. 


Ciekawostką dla mnie był freestyle basistki, która poleciała rapowanym tekstem na całkowity żywioł. W moim odczuciu było to… dość dziwne. Być może dlatego, że nie przywykłem do takich sytuacji, a i na koncertach rapowych czy hip-hopowych jeszcze nie byłem. Więc ten jeden moment w występie dziewczyn nie przypadł w mój gust. 


Szkoda, że nie udało się zdobyć setlisty. 


Po krótkiej i sprawnej przepince sprzętów, w klubie zrobiło się niezwykle mrocznie, ciemno i tajemniczo. A na samej scenie pojawiło się zamaskowane trio, ukryte pod wyćwiekowanymi maskami i z wstępem puszczonym z konsolety. Chłopaki nie powiedzieli ani jednego słowa! Zagrali swój repertuar w milczeniu – nie licząc, rzecz jasna, wokalu. I skradli publice serca! Moją uwagę też zdobyli w całości. 


Bez jakiejkolwiek integracji z publiką, bez zapowiedzi kolejnych utworów, bez słowa… zagrali i publika nie dała chłopakom zejść ze sceny! Nie obyło się bez bisów. 


Tajemnica jednak ma swoich zwolenników. I to wielu, jak widać na tym przykładzie. 


Występ Negative Paradise był niezwykle ciekawą ucztą muzyczną. Liczę, że jeszcze nie raz będę miał okazję posłuchać zamaskowanych muzyków. 


Trzecim występującym tego wieczoru był sam Dumb Moon! I tutaj zaczęło się moje całkowite zaskoczenie (oczywiście pozytywne). Pamiętam jeszcze Madzie z poprzedniego zespołu – Hamartia, gdzie to była taką cichutką dziewczynką, którą ciężko było usłyszeć. A teraz? Prawdziwy wulkan energii! Na dodatek niekończącej się energii. Kilka razy miałem lekką irytację na Magdę, bo przez ten ciągły ruch ciężko było ustrzelić jej lepszą fotkę xd 


Miło było widzieć Magdę i chłopaków w tak zgranej ekipie. Patrząc z perspektywy tych kilku lat znajomości zarówno z Magdą, jak i z Szajbą (bas), widać wspaniały rozwój ich umiejętności i obycia ze sceną. Aż się łezka w oku kręci ^_^ 


Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Tak też i teatr Dumb Moon dobiegł końca. Kurtyna poszła w dół. Czas nadszedł na pożegnanie. 


Żałuję tylko, że nie zrobiłem koszulki… ale to niedopatrzenie można sprostować ;) 


Słowem końca... sceniczny parkiet Muzycznej Mety gościł tego wieczoru trzy zupełnie różne style metalowe i rockowe. Trzy inne spojrzenie. Trzy wyjątkowe sposoby wyrażania swojej miłości do muzyki. Trzy różne zespoły, które łączą struny... zarówno te przy gitarach, jak i w gardłach. 


Na tym kończę. To byłoby wszystko ze wspomnień z pierwszego koncertu Moon of Nihil Tour. Zapraszam też do poprzednich relacji, czy recenzji. 

A tymczasem – do następnego
Ave.! 

P.S.: Więcej zdjęć z koncertu na https://kamilzuk.art/muzyczna-otchlan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także...

Relacja koncertowa

Moon of Nihil Tour Dumb Moon x Negative Paradise x bazOOms (Częstochowa, Muzyczna Meta, 3.10.2026) Po dość długiej przerwie od koncertowania...

A to widziałeś..?