czwartek, 2 lipca 2026

Recenzja: Transgresja – Bez/senność (02.05.2026)

Transgresja – Bez/senność
(02.05.2026)

Bez/senność to najnowszy album Transgresji, który ujrzał światło dzienne 2 maja 2026 roku. Na krążku znalazło się osiem autorskich kompozycji. 


Zobaczmy, co ciekawego zaserwowali nam chłopaki i w jakim klimacie jest najświeższa płyta?

Zapraszam


Słowem o okładce: 
Projektem okładki zajął się Michał Xaay Loranc!
Przedstawia ona twarz kobiety, która została przedzielona, albo przetargana po skosie. Z jednej strony można dostrzec nawiązanie do mitologicznej Meduzy, z drugiej natomiast widzimy nawiązania do upływającego czasu oraz jakieś biotechnologiczne „dodatki” w postaci rurek, czy mechanicznego oka. W górnej części, na środku mamy logo zespołu, natomiast na dole, lekko z lewej strony, tytuł albumu – Bez/senność. 
Wrzućmy płytę na głośniki i przekonajmy się, czy okładkowa Meduza zamieni nas w kamień? 


1. Mroczna strona / Niechciana połowa

Album otwiera utwór, którego wstęp brzmi dla mnie dwojako. Z jednej strony jest mroczny i tajemniczy, z drugiej brzmi jak nieco zmodyfikowany dźwięk zainspirowany jednym z utworów grupy Porky Vagina – teraz nie pamiętam, który to był numer, ale na pewno pochodzi z albumu Chlew Machina (link, o tutaj). Po wstępie robi się nieco transowo i bardzo rockowo. Jest mocno, jest ostro. Kwintesencja Transgresji. Gładky na wokalu oczywiście daje radę, bez problemu. Można wyczuć tu nutkę grozy i nieco majestatyczności.

A jak wygląda kwestia tekstu? Zerknijmy… 
Mam wrażenie, że bohater zwraca się bezpośrednio do swojego własnego, drugiego JA, które drzemie głęboko w jego umyśle, i uruchamia się tylko w konkretnych sytuacjach. Z tekstu wynika, że bohater ma już dość swojego alter ego, które częściej przeszkadza w życiu, niż pomaga, i postanawia się z nim rozliczyć. Można powiedzieć, że to takie nawiązanie do historii Mr Jekyll and Mr Hyde. Trochę też nawiązuje do masek, które każdy z nas, zależnie od sytuacji, zakłada na swoją twarz. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Mroczna strona / Niechciana połowa



2. Jestem po twojej stronie

Drugi utwór jest bardzo krótki, jak na chłopaków, ponieważ trwa niecałe 3 minuty(!) 
Zaczyna się charakterystycznym, dla Transgresji, samplem, po którym mamy chwilowe przejście przez wszystkie instrumenty, po czym milkną, dając dojść do głosu Gładkiemu. Jeśli chodzi o warstwę instrumentalną, mamy tu po prostu Transgresję. Chłopaki niczego nie udają, tylko grają tak, jak potrafią najlepiej, czyli – po swojemu. I to jest największy plus (moim zdaniem). 

Zerknijmy więc na tekst. Co takiego chce nam przekazać tak krótki utwór? 
Moim zdaniem jest to tekst dedykowany wszystkim przyjaciołom, którzy są dla siebie bliżsi niż bracia. Jest to wręcz manifest tego, jak przyjaciele powinni się traktować – kiedy jeden ma problem, drugi zawsze go wysłucha i w najlepszy dla siebie sposób pomoże. Bądź po prostu wysłucha. A jeśli zajdzie potrzeba – to wręcz wykrzyczy prawdę prosto w oczy. Takich ludzi jest niestety coraz mniej i jeśli masz takiego Brata przy swoim boku – dbajcie o siebie. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Jestem po twojej stronie


3. Wszystko to nasza wina

Od pierwszych sekund utwór tworzy klimat bardzo wyniosłego. Takiego wręcz monumentalnego. By po chwili dorzucić nastrój na bardziej kameralny, spokojny. Niewątpliwie wydźwięk tego utworu brzmi ,jak dla mnie, jak taka ballada. 

Zerknijmy w tekst… 
Mam tu dwojakie odczucia… Z jednej strony Autor proponuje, by porzucić swoją strefę komfortu i bez żalu ruszyć przed siebie, by zdobyć świat. Na swój wyjątkowy i indywidualny sposób. Nie patrzeć na przeszłość, na to co było, ponieważ to już nie wróci. Tylko przeć dalej do przodu. Mimo trudu i żalu, jakie na pewno nas spotkają w tej wędrówce. 
Z drugiej strony, z tekstu wynika, że wszelkie złe i niedobre rzeczy, jakie się dzieją są naszą winą. W ten czy inny sposób. I tutaj żeby ten cały trud i żal zmienić, przekuć w coś pozytywnego, należy niezwłocznie zmienić swoje podejście do życia. Mimo obolałego i pełnego ran serca, przez swoistą utratę tego co pewne, żeby dojść do czegoś większego, należy porzucić przeszłość. Tak czy inaczej oba moje odczucia sprowadzają się do jednego. Tylko mamy tutaj dwie wersje wydarzeń – do wyboru, do koloru ;) 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Wszystko to nasza wina



4. (nie)Neurotypowy

Jeśli chodzi o warstwę instrumentalną, to nie będę się nad nią szczególnie mocno rozpisywać – jest to po prostu Transgresja. Przez te wszystkie lata na scenie chłopaki obrali swój klimat i sposób muzycznego wyrażania siebie, że nie da się tego pomylić z żadnym innym zespołem. Owszem inspiracje mogą się pojawić, jednak nie wpływa to jakkolwiek na odbiór poszczególnych utworów czy całości. 

Zerknijmy za to w tekstu, bo tu jest najciekawiej (jak dla mnie). 
W tekście mamy bohatera, który czuje się inny od większości społeczeństwa. Przez to czuł się spychany na margines tylko dlatego, że miał odwagę myśleć i żyć inaczej niż pozostali. Ta inność sprawiła, że był wytykany palcami. Podczas gdy on nie wiedział dlaczego. W końcu jednak zdołał pojąć, że to, jakim jest człowiekiem niekoniecznie dotyczy reszty. Inni są po prostu NPC’tami. Żyją dniem dzisiejszym tylko po to, by następnego dnia zrobić dokładnie to samo. Co bohaterowi utworu wydaje się w pewien sposób dziwne i wręcz niedorzeczne. Bo po co robić to samo, co wszyscy, skoro można się czymś wyróżnić. Zrobić coś inaczej. Niestety przez to najczęściej taka osoba spotyka się z oszczerstwami… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: (nie)Neurotypowy



5. Bezsenna noc

Utwór jest bardzo lekki, jednak że mam wrażenie, że jest to swego rodzaju spowiedź. Mamy tu bowiem historię, w której bohater, mimo uszczerbku na zdrowiu psychicznym, nie poddaje się tak łatwo i próbuje uporządkować swoje życie. Zdaje sobie sprawę, że w wielu aspektach życia jego największym wrogiem jest on sam. Pewnego dnia postanawia coś z tym zrobić i idzie do specjalisty, dzięki któremu udaje się bohaterowi przezwyciężyć własny wstyd i pokonać wewnętrznego przeciwnika. W tekście słyszymy, że do miejsca, w którym bohater jest dzisiaj prowadziły ciężkie i kręte lata żmudnej pracy nad samym sobą. Wiele godzin terapii, setki tabletek i nierzadko chwile na krawędzi. To wszystko zaowocowało, że bohater dzisiaj jest zdecydowanie silniejszy niż był te wiele lat wcześniej. 

To jest też próba pokazania, że jeśli u ciebie też jest coś nie tak, to dobrze jest zainteresować się własnym zdrowiem psychicznym, żeby potem nie obudzić się i stwierdzić, że to nie ma sensu. I zakończyć tę przygodę przedwcześnie (w ekstremalnych sytuacjach). Warto zadbać o zdrowie, zwłaszcza psychiczne… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Bezsenna noc



6. Powiedz mi jak

W moim uchu ten utwór brzmi jak lekka i dość ulotna ballada. Nie ma tu nic zbędnego. Delikatna, jak na chłopaków, warstwa instrumentalna nadaje tylko wydźwięk utworowi. Nawet nie zerkając w tekst, skłania do rozmyślań nad życiem. Zerknijmy więc czym prędzej w tekst i przekonajmy się, do jakich rozważań zachęca nas ten utwór? 

Każdy z nas przez to przechodził. Każdy z nas przed snem rozmyślał nad tym co, komu i jak powiedział, albo co i jak zrobił… Z tekstu można wyciągnąć to, że bohater rozmyśla właśnie nad tymi aspektami własnego życia. Dlaczego czuje żal? Dlaczego wtedy powiedział tak, że stał się powodem dla twoich ran? Przez ciągły natłok takich myśli, bohater czuje się winny tamtych sytuacji i zdarzeń. A przecież, jak słyszymy w dalszej części utworu – ludzką rzeczą jest błądzić. Upadać i wstawać. Czegoś żałować. To nic złego popełniać błędy. Złym jest natomiast nie wyciągać z nich lekcji, by więcej się nie przytrafiły. Odpowiadając na pytanie zawarte w tekście: „Jak wybaczyć sobie mam?” moim zdaniem – jak najszybciej. Ponieważ jest to kolejna życiowa lekcja. Odrób tę lekcję a już nigdy więcej nie pojawi się na twojej drodze. Oczywiście to tylko moja wersja wydarzeń. Jeśli uważasz inaczej – pisz w komentarzu, chętnie wdam się w dyskusje… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Powiedz mi jak 


7. Jeszcze jeden

Ten utwór opowiada wprost o manipulowaniu drugim człowiekiem od najmłodszych (jak mam wrażenie) lat. Bohater tekstu, od najmłodszych lat, był wychowywany i wręcz tresowany na kogoś kim ta druga osoba chciałaby, aby był. Nie ważne jest to, jaki jest bohater, albo jaki mógłby być. Ważne jest to, jakim chce go widzieć ta druga osoba. Na szczęście bohater ocknął się z iluzji i dostrzegł sieć kłamstwa i manipulacji, jaką został poddany. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Jeszcze jeden



8. Rozbudzam nadzieję

Mam wrażenie, że utwór nie dość, że skierowany jest bezpośrednio do widza, to ma na celu to, co przedstawia tytuł – rozbudzić nadzieję. Tylko pytanie brzmi nadzieję na co? Na nowy i lepszy czas? Dobra, tylko w jaki sposób? W tekście słyszymy, że bohater pokonał swoje „niemożliwości” i przestały go hamować „wymogi standardy”, jednak co dalej? Nadzieja na lepsze jutro? To już znamy… i to bardzo dobrze. 

Chyba, że chodzi tu o to, że bohaterowi udało się pokonać własne słabości i osiągnąć zamierzony cel, a teraz chce się tym podzielić z szerszą publiką, która być może za jego sprawą spróbuje pokonać swoje słabości..? 

Trochę to naciągane… a może nie? 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Rozbudzam nadzieję


9. Powtarzane błędy

W tym utworze, moim zdaniem, powinniśmy spojrzeć szerzej na sprawę. Nie chodzi tu bowiem tylko o jednostkę, ale o ogół społeczeństwa; a może i świata. W umyśle bohatera krąży coś, co raz za razem powraca, niczym bumerang. Jest to przeszłość i błędy popełnione kiedyś. Tu bohater zadaje sobie pytanie, czy to się pojawia samoistnie, czy jednak jest w tym wszystkim jego własna sprawa, że on sam się dręczy tą przeszłością. 

W ostatnich wersach tekstu mamy odniesienie do szerszej sprawy. Kiedy to bohater przyznaje, że otaczający go świat jest czymś niezrozumiałym i wręcz dziwnym. Czasy, w których przyszło mu żyć, zmieniają się z dnia na dzień. Wszędzie wokół strach przejmuje kontrolę. A zasady i wartości, które kiedyś były świętością i taką żelazną zasadą, nagle stały rozjechały się z rozsądkiem i propagują coś oderwanego od rzeczywistości. Zaiste dziwne są czasy, w których przyszło nam żyć… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Powtarzane błędy



Podsumowanie: 

BezSenność to drugi album Transgresji, który wziąłem na warsztat. Z poprzednią recenzją – Goliata – możecie zapoznać się, o tutaj

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, jest to kwintesencja Transgresji. Poza jednym fragmentem, który skojarzył mi się z innym zespołem, czuję w muzyce energię i siłę wypracowaną przez lata. Pod tym kątem nie sposób pomylić ich z żadnym innym zespołem. I to jest, jak dla mnie, najlepsze, ponieważ jest to charakterystyczne i na swój sposób wyjątkowe brzmienie. 

Jeśli chodzi o warstwę tekstową, to Gładky zaserwował nam dość szerokie spektrum tematów, jednak wszystkie one oscylują wokół własnego spojrzenia na otaczający świat. Nie zabrakło też kilku zerknięć w głąb samego siebie i podzieleniem się spostrzeżeniami ze słuchaczami. Dla mnie najciekawszym tematem był ten o przyjaźni – co by się nie działo, przyjaciele zawsze będą stać za sobą. Jeden za drugim. 

Słowem końca przyznaję, że jest to krążek typowy dla Transgresji. Nie ma tutaj nic odkrywczego, ani wyjątkowego. Jest znana i lubiana Transgresja. Nie mam tu na myśli nic negatywnego, po prostu to jest to, czego można się spodziewać po chłopakach. Taki mają styl, taką obrali konwencję i taką muzyczną ucztę serwują nam, swoim słuchaczom. 

Dla mnie, jak najbardziej na tak. Przyjemnie się tego słucha. W samochodzie od czasu do czasu dotrzymuję towarzystwa Gładkiemu. Przy otwartych oknach – współczuję tym, którzy mnie usłyszą ^_^ co za tym idzie – teksty dość szybko wpadają w ucho i na długo pozostają w pamięci. To jest świetne zagranie, ponieważ na koncertach publika zapewne na pewno będzie krzyczeć razem z Gwadkim. Jestem tego pewien. 

A jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z dzisiaj omawianym albumem, bądź z poprzednim – Goliatem, to warto nadrobić tę zaległości. 


To byłoby wszystko, co miałbym do powiedzenia. Widzimy się już w kolejnych recenzjach. 

Do następnego
Ave.! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także...

Recenzja: Transgresja – Bez/senność (02.05.2026)

Transgresja – Bez/senność (02.05.2026) Bez/senność to najnowszy album Transgresji , który ujrzał światło dzienne 2 maja 2026 roku . Na krą...

A to widziałeś..?