Arthemore – Błękit
(05.06.2026)
Na początku czerwca światło dzienne ujrzał pierwszy singiel z nową wokalistką zespołu – Patrycją. Oczywiście mieliśmy już wiele okazji, aby posłuchać jej głosu na żywo, a teraz możemy posłuchać świeżej nowości ze stajni Arthemore.
Błękit – bo o tym singlu będzie dzisiaj mowa, zapowiada nadejście kolejnego – już czwartego albumu zespołu. Do tej pory ekipa Arthemore wydała: Zadośćuczynienie (2012), Zmowa milczenia (2016) oraz Człowiek (2022). Zerknijmy zatem na ten najnowszy singiel i przekonajmy się, jakie brzmienie zapowiada nadchodzący album?
Zapraszam
Słowem o muzyce:
Singiel od pierwszych sekund rusza z kopyta. Warstwa instrumentalna jest niezwykle ciężka i jednocześnie szybka. Lekkości nadaje tu wokal Patrycji. Po kilku taktach muzyka jednak daje się zawładnąć wokalowi i nieznacznie zmniejsza swoją intensywność.
Miejsca bez wokalu dają szansę chłopakom na rozpędzenie się tej kawalkadzie. Solówka jest niezwykle surowa w swoim wydźwięku. Po niej następuje nagłe i dość nieoczekiwane wyhamowanie. Po pierwszym odsłuchu miałem wrażenie, że to koniec utworu. Po chwili ciszy jednak klimat ulega diametralnej zmianie. Z ostrej i szybkiej jazdy bez trzymanki mamy delikatne i zmysłowe brzmienie. I ten klimat utrzymuje się już do samego końca.
Mamy więc utwór, który ma dwa oblicza. Z jednej strony wspomniane już szybkie i ostre granie, z drugiej zaś delikatne wyciszenie. Utwór w jednym momencie zmienia się niemal w balladę. Szkoda, że ostatnie dwa… trzy takty, tuż przed końcem utworu nie są powrotem do wcześniejszej prędkości – byłoby to ciekawe zamknięcie utworu. Choć z drugiej strony mamy tutaj wyraźne dwa oblicza Błękitu. Zerknijmy w tekst i zobaczmy, o czym jest ta historia?
Słowem o tekście:
Pierwsze co rzuca się od razu na myśl po zapoznaniu się z tekstem to fakt, że singiel jest o tematyce śmierci. Tylko nie jest to klasyczny utwór na temat chwili ostatecznej. Na początku tekstu odnoszę wrażenie, że bohaterem jest śmierć sama w sobie, o czym świadczyć może fragment, że trzyma ona czyjś oddech w swoich dłoniach. W refrenie natomiast, mam wrażenie, że następuje zmiana narracji i teraz bohaterką jest kobieta, która straciła kogoś bliskiego. Im dalej w tekst tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że głównym motywem utworu jest to, że bohaterka w swej rozpaczy nie dopuszcza do swoich myśli faktu odejścia kogoś bliskiego. Uważa ona, że to tylko chwilowy sen, z którego zaraz się zbudzi i znów będzie mogła wpatrywać się w błękit jego oczu.
Mamy tu też fragment, w którym, bardzo metaforycznie jest opisane zapalenie zniczy.
W ostatniej minucie utworu, kiedy to klimat zmienia się w balladowy, tekst nagle robi się… pozytywny. Wywnioskować z niego można to, że śmierć wcale nie jest końcem. To nie jest wcale kres. Choć w pewnym sensie jest to kres… jednego z wielu rozdziałów istnienia, ponieważ ostatnia linijka wskazuje na to, że… kiedy błękit oczu zgaśnie, w samotności, poprzez pustkę, odnajdziemy swój dom. Czyli, cytując klasyka: Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Może śmierć wcale nie jest taka zła i niedobra? O tym akurat ciężko będzie przekonać się na własnej skórze…
Singiel możesz posłuchać tutaj: Błękit
Podsumowanie:
To byłoby wszystko, co miałbym do powiedzenia na temat najnowszego singla grupy Arthemore, zatytułowanego Błękit. Ciekawy utwór, o dwóch twarzach i mimo dość smutnego tekstu, końcówka jest pozytywna. Ciekaw jestem, jak będą brzmieć kolejne single z nadchodzącej płyty oraz jak ona sama będzie brzmieć…
Na szczęście o tym będziemy mogli się przekonać. Być może już niebawem…
A przy okazji… z pewnych źródeł, którym (chyba) mogę zaufać dowiedziałem się, że ekipa Arthemore szykuje też teledysk do omawianego dzisiaj singla. Z tego co wiem, prace są na końcowym etapie i już niebawem będziemy mogli go obejrzeć. Niestety na ten moment nie znam daty premiery, ale mam nadzieje, że ekipa nie będzie kazać długo nam czekać.
A tymczasem
Do następnego
Ave.!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz