wtorek, 16 czerwca 2026

Recenzja: QZ - Black Flowers [EP]

QZ – Black Flowers
(05.05.2026)

Black Flowers to debiutancka EP’ka włoskiego duetu QZ, grającego Modern Gothic Rock. Na krążku znalazło się cztery utwory plus aż trzy bonus tracki


EP’ka ukazała się na początku maja. Chwilę po premierze zespół przyjechał do Polski w ramach 3-dniowej trasy promującej płytę [relacja, o tutaj]. 

Jak brzmi i o czym jest Black Flowers? O tym przekonamy się już za chwilę.

Zapraszam


Duet QZ tworzą: 
Davide Q – wokal, gitara basowa, perkusja
Alessandro Z – gitara elektryczna, syntezatory

Gościnny udział: 
Olivia Zuberi – drugi wokal w utworze Turning Point




Słowem o okładce: 
Okładka przedstawia kamienną twarz. Z tego, co mi wiadomo jest to fotografia detalu katedry w Sewilii, w Hiszpanii. 
W górnej części okładki, na środku, znajduje się nazwa zespołu, natomiast na dole mamy tytuł EP’ki – Black Flowers. 



1. When I Walk Alone

Album rozpoczyna się czyimiś krokami oraz ciężkim oddechem. Jest to fajne nawiązanie do tytułu i ciekawy zabieg przypominający intro do albumu. W tle stopniowo wzrasta dźwięk samplu, po czym szybko wchodzą wszystkie instrumenty. Chwila muzycznego wstępu, po czym do głosu dochodzi Davide. Dalej robi się nie tyle co mrocznie, co bardzo klimatycznie. Lekka gitara i sympatycznie brzmiący bas, tworzą nastrój takiego jakby wieczoru, w czasie którego można odnieść wrażenie, że spacerujemy razem z bohaterem wąskimi włoskimi uliczkami, podziwiając architekturę. 

Zerknijmy zatem w tekst i przekonajmy się, dlaczego bohater samotnie spaceruje?
Mam wrażenie, że bohater spacerując wspomina jakąś dziewczynę. Możliwe, że chodzi tu o partnerkę bohatera. Czy byłą? - ciężko powiedzieć, choć trochę na to wskazuje tekst. Można odnieść wrażenie, że bohater tęskni za nią. Za jej wołaniem, za tuleniem się w jej ramionach i za jej miłością. 

Co mnie urzekło w tym utworze to to, że mamy dwa zdecydowanie odmienne klimaty, które wbrew pozorom pasują do siebie idealnie. Mianowicie, muzycznie jest wesoło i przyjemnie. Natomiast tekst, w moim odczuciu, jest smutny. Co teoretycznie nie powinno do siebie pasować, a pasuje wręcz idealnie. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: When I Walk Alone



2. Nothing Inside Me

Kolejny utwór zaczyna się bardzo melancholijnie. Od samego początku klimat utworu jest z jednej strony smutnawy, z drugiej zaś jest w nim coś romantycznego. Po chwili jednak gitara pokazuje nieco swojego pazura i nastrój delikatnie się rozwiewa, ustępując miejsca większej ostrości. W nastroju jednak utrzymuje nas wokal, który nie do końca daje się ponieść gitarze i wszystkimi siłami próbuje utrzymać swój spokój. Gitarowe solo jednak nawiązuje do romantycznego nastroju utworu. Zerknijmy w tekst i zobaczmy ile tego romantyzmu znajdę w tekście, co w melodii? 

W tekście niewiele jest romantyzmu. Wręcz go w nim nie widzę wcale. Odnoszę wrażenie, że mamy tu podobną sytuację co w pierwszym utworze – muzyka jedno, tekst, zupełnie co innego. Tekst jest zdecydowanie w innym klimacie niż muzyka. Dominuje tutaj depresja i smutek. 
Moim zdaniem bohater tego utworu czuje się niezwykle samotny. Nawet idąc ulicami miasta, w deszczu, nikt go nie zauważa. Próbuje odnaleźć swoje miejsce na tym świecie, jednak patrząc w głąb swojej duszy – widzi tylko porażkę. Natomiast patrząc na zewnątrz – nie dostrzega niczego, co mogłoby mu pomóc. Nie widzi dla siebie pomocy ani wyjścia z beznadziejnej (dla bohatera) sytuacji. Nie pozostaje mu więc nic więcej, jak tylko kroczyć dalej w deszczu ze łzami w oczach… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Nothing Inside Me



3. Waste

Ten utwór zaczyna się nieco ostrzej od pozostałych i jest zdecydowanie szybszy. Jest też dużo mroczniejszy niż poprzednie i to nie tylko w warstwie muzycznej co i w tekście… 

Mam wrażenie, że bohater tego utworu przechodzi jakąś inicjację, w której ostatnim zadaniem jest odebrać komuś życie. Bohater nie ma wyjścia i musi to zrobić. Choć w tekście nie słychać, żeby miał jakąkolwiek wątpliwość w tym temacie. Trzeba to zrobić i on idzie to zrobić. Nie rozmyśla nad tym, nie analizuje tego, po prostu wybiera cel i zamierza zrealizować zadanie. Brutalny tekst, ale słucha się tego przyjemnie. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Waste



4. Black Flowers

Czas na tytułowy utwór, który zaczyna się samplem, do którego po chwili dołącza bardzo przyjemnie brzmiąca gitara. Słuchając jej, przed oczami wizualizuje mi się ciepły wakacyjny poranek… 
Mimo, że ja tu słyszę wakacyjny poranek, to w tekst przedstawia niezwykle smutną historię. Ponownie ten sam schemat: przyjemna melodia, smutny tekst. Coś czuję, że sporo takich motywów będzie na tej EP’ce. 
Tekst bowiem jest o tęsknocie za zmarłą osobą… być może partnerką bohatera; który to nie potrafi pogodzić się ze stratą. Ciągle słyszy jej szept w głowie, ciągle ją widzi. A tytułowe czarne kwiaty… czarne róże stoją i ozdabiają jej grób… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Black Flowers



5. Follow You

Ten oraz kolejne dwa utwory to bonus tracki, które zostały wydane jako single. Chłopaki uznali, że szkoda by było, gdyby miały się zmarnować i postanowili dorzucić je do EP’ki, jako właśnie te bonusowe utwory. – to taka dygresja, o której dowiedziałem się przy okazji wywiadu z chłopakami. 

Ten utwór brzmi jak wyjęty z lat 80. Trochę surowe, trochę cyfrowe, trochę zbyt płytkie. Jednak klimat pozostaje tak samo dobry, jak zawsze. Jest w tym utworze to coś… 

Można powiedzieć, że w odniesieniu do poprzedniego utworu, bohater pogodził się ze stratą i postanowił iść dalej przez świat. Tekst początkowo wydaje się dość smutny, kiedy to bohater zabiega o względy u jakiejś kobiety. Jednak im dalej w teksty tym robi się… cieplej. Ponieważ pod koniec utworu para w końcu się spotyka i łączy w jedność. 
Lub też jest zgoła odwrotnie… bohater nie pogodził się ze śmiercią i postanowił dołączyć do ukochanej… ale na tamtym świecie. Mam dwie propozycje na interpretację tego utworu – wybierz odpowiednią dla siebie… 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Follow You



6. Signs

Przedostatni utwór. Tu perkusja brzmi bardziej cyfrowo niż w poprzednich utworach. Wyraźnie brzmi też dużo inaczej od poprzednich utworów. Raczej na niekorzyść. Choć gitara miejscami brzmi tu całkiem przyjemnie. Być może ze względu na tekst ten utwór tak bardzo nie chce do mnie przemówić(?) 

A dlaczego? Ponieważ tekst, moim zdaniem, mówi o jej zdradzie. Mam wrażenie, że bohater przyłapuje swoją partnerkę na zdradzie, bądź dowiaduje się o niej. I teraz cierpliwie czeka na jej słodkie kłamstwa, które i tak nic nie zmienią. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Signs 



7. Turning Point

Czas na ostatni utwór z gościnnym udziałem Olivii. 
Utwór dość szybki. Szkoda, że jakość też jest tu dość niska, w porównaniu do pierwszych czterech utworów. Być może utwór był nagrany jakiś czas temu i nie było możliwości poprawienia jakości. Mimo wszystko utwór utrzymuje się w klimacie EP’ki, natomiast gościnny udział Olivii zdecydowanie wyróżnia ten utwór spośród poprzednich. 

Tekst jest tu dość ciekawy… bo mówi o tym, żeby robić w życiu to co się kocha, nie patrząc na zdanie innych. Tekst mówi też, że we wspaniałych dniach możesz czuć się paskudnie, a w najcięższych dniach możesz czuć nieposkromioną radość. Pod warunkiem oczywiście, że żyjesz w zgodzie sam ze sobą. Ponieważ „only you… know who you are(…)” (tylko ty wiesz kim jesteś). Czy to będąc samotny pośród tłumu, czy pośród cieni, gdy kogoś potrzebujesz… Najważniejsze to być i żyć zgodnie z samym sobą… to jest najważniejsze w tym utworze. I jest to też wspaniała puenta, by przejść do podsumowania dzisiaj omawianej EP’ki. 

Utwór możesz posłuchać tutaj: Turning Point


Podsumowanie: 

Black Flowers, to debiutancka EP’ka włoskiego duetu QZ – jak już wspomniałem na początku. Chłopaki stworzyli coś co za każdym razem ma dwie twarze. Raz muzyka ma odczucie wesołe, a tekst smutny, wręcz przygnębiający. Przy kolejnym utworze sytuacja się odwraca… muzyka jest melancholijna i smutna, natomiast tekst jest wesoły i sympatyczny. 

Dla mojego ucha, ten debiut jest czymś przyjemnym do słuchania. Klimat gotycki jest tu pokazany w swojej intrygującej odmianie. Sądzę, że jednym przypadnie do gustu a innym niekoniecznie… mimo to polecam zapoznać się z muzyką QZ. 

A przy okazji posłuchać co mają do powiedzenia podczas wywiadu – link o tutaj

To byłoby wszystko. Widzimy się już niebawem w kolejnych recenzjach. 

Do następnego
Ave.! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także...

Recenzja: QZ - Black Flowers [EP]

QZ – Black Flowers (05.05.2026) Black Flowers to debiutancka EP’ka włoskiego duetu QZ , grającego Modern Gothic Rock . Na krążku znalazło ...

A to widziałeś..?